Akumulatory: palący problem? cz.2

Benzynowe samochody częściej się zapalają

W zdarzeniu z udziałem Tesli w Indianapolis doszło jednak do tragedii: dwoje ludzi zmarło wskutek wypadku, w trakcie którego zapalił się samochód. Co istotne, jego przyczyna nie leżała po stronie akumulatora – samochód w centrum Indianapolis jechał o wiele za szybko i uderzył w drzewo. Według naocznego świadka doszło do silnej eksplozji. Dopiero po 15 minutach straż pożarna opanowała ogień na tyle, że można było wydobyć ofiary. Badacze uważają za bardzo mało prawdopodobne, że akumulator wyleciał w powietrze w jednej wielkiej eksplozji. Z opublikowanego nagrania wideo jednego z uczestniczących w akcji strażaków wynika raczej, że kolejno eksplodowały pojedyncze ogniwa zniszczonego akumulatora, co skutkowało iskrzeniem i miotaniem ogniw w powietrze. Charakter eksplozji przywodzi na myśl raczej fajerwerki niż bombę.

W gęsto upakowanym module akumulatora jedno płonące i pękające ogniwo rozgrzewa drugie, ale reakcja łańcuchowa nie przypomina eksplozji i jest rozłożona raczej na minuty. We wszystkich znanych dotąd zdarzeniach z udziałem samochodów Tesla kierowca w ostatecznym rozrachunku był w stanie bezproblemowo zatrzymać pojazd i wysiąść.

Również jeśli chodzi o samochody elektryczne, badacze odsyłają do statystyk: konwencjonalne samochody po wypadkach albo wskutek defektów zapalają się stosunkowo często – tylko w Polsce co roku jest kilka tysięcy takich przypadków. Zapytani, czy uważają samochody elektryczne za bardziej zagrożone pożarem niż konwencjonalne samochody benzynowe, inżynierowie zdecydowanie odpowiadają: nie. Zagrożenie eksplozją w przypadku benzyny, ze względu na wysokie ilości skumulowanej energii, okazuje się znacznie wyższe: w 50 litrach paliwa skumulowane jest przynajmniej 450 kilowatogodzin energii, podczas gdy w akumulatorze Tesli tylko 100 kWh.

DLACZEGO BATERIE WYBUCHAJĄ

Głównym powodem awarii baterii litowo-jonowych są błędy w ich konstrukcji. Winowajcą okazuje się tutaj bardzo duża aktywność chemiczna metalicznego litu i jego związków chemicznych. W przypadku Galaxy Note 7 błędem konstruktorów był m.in. zbyt cienki separator oddzielający anodę od katody, których zetknięcie skutkowało wybuchem. Ale do zapłonu może dojść także z innych powodów. np. w konsekwencji przeładowania ogniwa, jego fizycznego uszkodzenia (przekłucie czy mocne uderzenie) czy nawet pozostawienia telefonu w letni dzień w silnym słońcu.

Pierwsze problemy miało Sony

W 2006 roku Sony wezwało do wymiany prawie 10 milionów wyprodukowanych przez firmę baterii. W samych tylko notebookach z rodziny VAI0 wymieniono 90 000 egzemplarzy.

Niebezpieczna Tesla Model S

W 2013 roku do trzech pożarów Tesli doszło w ciągu zaledwie sześciu tygodni. W 2016 roku jeden z samochodów spłonął po podłączeniu do ładowania, drugi zaczął się palić tuż po zderzeniu.

Wybuchowy Note 7

Przez wadliwe egzemplarze Galaxy Note 7 koncern Samsung stracił ponad 26 mld dolarów. W USA została nawet wydana aktualizacja, która sprawiła, że wszystkie Noty przestały się ładować.

Facebook Comments

One thought on “Akumulatory: palący problem? cz.2

Dodaj komentarz

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Tobie najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij